Śmierć kolarza

Suche fakty są takie: Podczas III etapu Tour de Pologne prowadzącego z Chorzowa do Zabrza wypadek miał 22- letni kolarz teamu Lotto – Soudal. Upadek na trasie zakończył się śmiercią Bjorga Lambrechta. Wypadek dziwny, z nieoczekiwanym zakończeniem. Kolarz po prostu nagle zjechał z trasy, odbił od peletonu, wpadł do rowu i zderzył się z betonowym przepustem melioracyjnym. Brak jest przekonujących danych mogących wyjaśnić dlaczego tak się stało. Nie został przez nikogo potrącony, droga była równa, prędkość bezpieczna. Jeden z kolarzy wyznał, iż zauważył jak Bjorgowi obsunęł się ręką z kierownicy. Cóż , takie rzeczy się zdarzają dziesiątki razy. Najmocniejszą poszlaką wydaje się zasłabnięcie. Że z tego powodu ręka puściła kierownicę, a później bezwładne ciało nie podjęło próby ratowania się wpadając do rowu. Bowiem zawodowi kolarze nie tylko umieją świetnie jeździć, lecz również przewracać się, tak aby zminimalizować straty zdrowotne. Obrażenia wewnętrzne kolarza były tak masakryczne, że wszystko wskazuje, iż uderzając w przepust, zawodnik nie był przytomny. Inaczej starałby się zminimalizować kolizję. Mocny trop dla utraty świadomości niesie badanie krwi wykonane tuż po upadku, w którym stwierdzono bardzo niski poziom glukozy, dowodzący hipoglikemii. Nie ma wtedy energii dla mięśni, lecz to betka, nie ma zasilania dla mózgu, on działa gorzej, aż do czasowego wyłączenia niektórych  jego ośrodków i funkcji. Takich upadków w pro-tourach jest wiele, kończą się zwykle ślizgami, zdarciem skóry, czasem złamanym obojczykiem. Niektórzy komentatorzy stwierdzili lakonicznie, że „peleton wtedy jechał wolno, ok. 35 km/h”. Hm, rzecz względna. W wyścigu zawodowców na względniej szerokiej i suchej jezdni, na wypłaszczeniu to rzeczywiście bezpieczne tempo. Jednak dla przeciętnego rowerzysty upadek przy tej prędkości może skutkować bardzo poważnymi obrażeniami. To nie jest wolno! Jaka mądrość z tej tragedii może wyniknąć? Czy zawodnicy będą lepiej monitorowani od strony medycznej? Na przykład pod kątem hipoglikemii? Bowiem przecież różnie się zdarza, kolarz ma rozstrój żołądka (przy tym zmęczeniu, zmianach hoteli, ilości odżywek, żeli to nie takie rzadkie) zwróci co ma do zwrócenia, a nazajutrz ma być gotowy na starcie by walczyć o punkty i realizować zadania teamu.  To trudne do pogodzenia. Ktoś powie –  jednostkowy przypadek, epizodyczne problemy zdrowotne. Jednak precedens winien skłaniać by chuchać na zimne. Kiedyś jeżdżono bez kasków i dopiero śmierć kolarza w wyścigu skłoniła UCI do zmiany przepisów i obligu ich noszenia.

Wychodząc poza to „śledztwo” myślę o tym chłopaku, który swoje nieprzejechane tysiące kilometrów będzie mógł pokonać już na niebiańskich asfaltach. O tym, jak tamtego dnia ubierał się w trykot, wyciągał jakiś kamyk z buta, słuchał wskazówek dyrektora sportowego na nadchodzący dzień, żartował z kolegami z tych śmiesznych polskich nazw miejscowości patrzył w niebo próbując przewidzieć pogodę.. I nie myślał, że to jego ostatni wyścig, ostatni raz na rowerze. I że nie wygra tego Wyścigu…

Reklamy
Opublikowano Bieżące, critical thinking | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Tour de Pologne !

0Pięknie zaczął się tegoroczny Tour de Pologne, etapem w Krakowie z metą na Błoniach pod dawnym hotelem Cracovia. Na metę wpada Pascal Ackermann z Bora-Hansgrohe.

A w sumie było tak, siedziałem sobie na balkonie w promieniach sierpniowego słońca sącząc imbirową herbatę.  Gdzieś tam ponoć peleton przemierzał małopolskie drogi i uznałem że zerknę zaraz do Eurosportu. Jednak przyszedł impuls żalu, no jak to zawodowy peleton prawie u stóp i tak przepykać wieczór? Wskoczyłem na rower by po 20 minutach być na mecie, wśród tłumu rozgorączkowanej widowni. Ah, atmosfera pro-touru, wspaniała sprawa. I nie trzeba jechać do Francji ani Hiszpani. Tylko zebrać tyłek w troki w odpowiednim momencie.  I trafiło mi się kilka super doświadczeń. Finisz sprinterów, upadek Marka Cavendisha, akurat stałem blisko i mogłem zobaczyć wkurw kolarza, któremu odebrano szansę sprintu. A finiszować potrafi, co dowiódł w swej długiej karierze. Atomowe przyspieszenie –  jak rzekł o nim kiedyś inny znamienity sprinter, Peter Sagan. Teamowe auta biorące zakręt od Focha z pichami opon a zaraz potem ławica rozpędzonych kolarzy. Wielki kolarski świat. A na deser wizyta w stajni Bora – Hansgrohe i parę słów z Rafałem Majką. Jechałem rowerem a obok patrzę  – chłopaki z Bory. Wśród nich Rafał Majka. No i jak nie zrobić selfiaka!? Kolarze podjechali pod salon Mercedesa pooglądać sobie samochody. Fajny obrazek. No, kurde, ich stać 🙂 Mistrzowie w tenisie stołowym mogę sobie ewentualnie pooglądać …rowery. Serwisowe autobusy, wszystko na wysoki połysk, miło popatrzyć kiedy mechanik pieści karbonowe rowerki, pędzelkiem oczyszcza kasety, mydełkiem zwilża obręcze.. Wszystko to w niecałą godzinę, nacisnąłem na pedały przez wyludniałe już Błonia i Salwator. I pomyślałem sobie, a mogłem tam gnić na tym balkonie i gapić się w zachodzące słońce…

15

Drugie okrążenie wokół Błoń

17

Publika na wysokości Muzeum Narodowego

16

Tour staff

18

Peleton szykuje się do finałowej rozgrywki

1

Pozdrowienia dla kolegi 🙂

14jpg

Moment po wywrotce Mark Cavendish w ciepłych płciowych słowach oddaje koledze co sądzi o pozbawieniu go szansy na dobry finisz. Zaraz za nimi Michał Gołaś z Ineos zdołał wyhamować i uniknął kraksy

13jpg

Mark Cavendish z Dimension Data zbiera się po upadku

12

Meta

11

Chief master czyli Czesław Lang

2

Zawodnicy (duzi) w drodze do hotelu na Piastowskiej a za nimi kolarze (mali)

10

Cuda inżynierii dwókołowej

4

Foto z mistrzem, najlepszym góralem TdF

6

Strefa serwisu

7

Rowery muszą być tip-top na jutro

8

A Rafał w drodze do hotelu…

9

…zatrzymał się przed salonem Mercedesa

Opublikowano Bieżące, critical thinking | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Men on the wire

Spacer ponad Rynkiem Gł w Krakowie. Po linie. lipiec, 2019

Opublikowano Bieżące | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

50 lat Apollo11

20.07.1969 r. Apollo 11 wylądował na Księżycu i człowiek zszedł na jego powierzchnię. Minęło od tej chwili pół wieku. Choć znamy polityczno-społeczne uwarunkowania tej ekspedycji, ja wolę wierzyć, że polecieliśmy tam – trawestując eksplikacje himalaistów  dlaczego chodzą zdobywać niebezpieczne ośmiotysięczniki – „bo on jest” .

Opublikowano Bieżące | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Ziemi Cień

Zaćmienie częściowe księżyca , lipiec, 2019, Kraków

Dumałem nad tytułem wpisu, gdy się zrodził przyszedł mi koncept cienia Ziemi w sensie jungowskiego Cienia. Cienia ziemian, ludzkości. Co wypieramy? Czego nie chcemy widzieć? Uznać? Na co się zgodzić? Czego przed sobą ujawnić? Do jakich deficytów, braków i zła przyznać się?..  Na dziś uważam, że kolor cienia ludzkości jest narcystyczny. Zbytnio w siebie wierzymy, jesteśmy zadufani, niedostrzegamy podstawowych pęknieć w konstrukcji homo sapiens. Pozorny paradoks naszej inteligencji lokuje się w tym, że z wysokiego poziomu tejże inteligencji nie umiemy zauważyć jej limitacji. Słabi jesteśmy w szacowaniu długoterminowych skutków bieżących działań i decyzji. Coraz to słysze głosy na temat rozwoju technologii. Niepohamowanie w tej sferze (np. klonowanie, GMO, AI) tłumaczy się nieuchronnością procesu rozwoju cywilizacji. Tyle że jakoś tak jest że człowiekowi lepiej przychodzi oddanie się procesowi kreacji i  gromadzenia osiągnięć niż uruchomienie procesów autokontroli, powstrzymywania, powściągania. Na prawdę dziwią mnie profesorskie głosy, które w taki beztroski i kategoryczny sposób stawiają tezę, że sztuczna inteligencja NIGDY nic nie zrobi przeciw człowiekowi. Bo dlatego jakoby – coż za argument antropocentryczny – że to człowiek ją zaprojektował, więc wykluczone aby się zautonomizowała. Ach, próżność nasza.. Już dziś można znaleźć przykłady kiedy zautomatyzowane przedmioty robią szkodę ludziom. Pomyślicie, no tak autonomiczny samochód przejechał kobietę.. Obrazowe. Jednak sięgnijmy bliżej, może masz ten przedmiot teraz w dłoni. Smartfony. Wymyślone dla wygody. Mobilności, rozrywki, skuteczności. A wyszło tak, że zastępują człowieka, zwalniają z realnej interakcji. Dzieciom zastępują rodziców, rówieśników, zabawę, kreatywność, ruch. Psują nam oczy i kręgosłup. Ich używanie uzależnia. Ale zostawmy je. Sztuczna Inteligencja w niezadługim czasie zyska większe możliwości. Przewyższy te ludzkie. I co będzie dalej. Będzie siedzieć cicho jak mysz pod miotłą (albo jak elektrony w nieużywanej baterii)? Jeżeli homo sapiens dzięki dominacji intelektu na Ziemi zdominował wszystkie inne gatunki (a uprzednio wyrżnął w pień inne, konkurencyjne  człowiekowate ) wyzyskuje je, hoduje, zjada, tępi lub używa do zabawy to w sumie dlaczego jakaś nad-ludzka inteligencja – gdy powstanie – nie miałaby zrobić podobnie?! Bo zrobił ją człowiek? I co? Umieścił w niej sprytny bezpieczniczek autodestrukcji gdyby przyszły jej niecne zamiary wobec autorów? He he. Przecież dla superinteligencji wykryć bezpiecznik to pestka. Albo że – znów ten antropocentryzm – nad-inteligentne maszyny choć superłebskie i o nieograniczonym potencjale ,będą tak „uczłowieczone” że poprzez lojalność i wdzięczność dla ich twórców nie będą im szkodzić? To są nasze iluzje. I słabość człowieka, który nie umie zobaczyć swoich słabości. Lecz w sumie w perspektywie historycznej, cyklów ludzkości to nic nowego. Z przyczyny niewiedzy lub pseudowiedzy odchodziły już w niebyt całe pokolenia. Czym różnimy się my, np. idący w zaprzeczenie wobec zmian klimatycznych wobec ludzi wiek temu, których miliony zabijała hiszpanka czy dżuma? Nie wiedzieli do końca co ich zabija, jak zabić te bakterie i wirusy, jak leczyć. Zamawiali czary, pili wódę na umór, posądzali chorych o kontakt z nieczystą siłą. Współcześni – tamtym podobni na krytyczne ocieplanie klimatu mówią – oj tam, różne epoki bywały na Ziemi ,znów politycy chcą nas postraszyć żeby pieniądze wyciągnąć. Oni byli bezradni, a my wybieramy bezradność. Według C.G. Junga Cień to symbolizacja nieświadomego, wypieranego, niepasującego do obrazu Ja. Bez integracji Cienia nie ma zintegrowanej, pełnej, zdrowej osobowości. Bo póki nieodsłonięty, nie zobaczony, nie oswojony i zaakceptowany będzie bezustannie odnajdywany w drugim człowieku, grupie społecznej, systemie, ideologii, będzie jak chciał Sartre, piekłem widzianym w Innych. I tak sobie myślę, że jeśli my, ludzkość nie zajrzymy teraz w swój Cień to możemy nie przetrwać jako gatunek. I o tym sobie myślałem wczoraj nocą obserwując cień Ziemi przesuwający się po powierzchni Księżyca.

 

Wyznam, że siadłem do pisania tego tekstu w celu również diagnostyczno – rehabilitacyjnym. Po urazie głowy, pamięć i skupienie gorsze..

Opublikowano Bieżące, critical thinking | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Kreatywność

Bandażowe gripy. Proste, tanie i oryginalne. Pod UEK, czerwiec, 2019

Opublikowano Bieżące | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Nim nadejdą turyści

Kozica pod Kazalnicą Mięguszowiecką, Tatry Wysokie, czerwiec, 2019

Opublikowano Bieżące, góry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz